Aktualności
Koniec z „może zawierać gluten”? Czeka nas przełom w przepisach!
To historyczny sukces dla całej międzynarodowej bezglutenowej społeczności. Podczas 49. sesji Komitet Kodeksu Żywnościowego ds. Znakowania Żywności przyjął nowe, rewolucyjne wytyczne dotyczące tzw. ostrzegawczego znakowania alergenów (ang. PAL – Precautionary Allergen Labelling). Zmiany te uporządkują system stosowania na etykietach formułek typu „może zawierać gluten”, które są często nadużywane przez producentów. To ogromna zasługa AOECS!
Dawka referencyjna 4 mg: koniec ze znakowaniem „na wszelki wypadek”
Na bardzo wielu produktach znajdujemy ostrzeżenia „może zawierać gluten”, które tak naprawdę niewiele nam mówią. Producenci żywności umieszczają te informacje często tylko po to, by zabezpieczyć się przed ewentualnymi roszczeniami prawnymi. Bez faktycznej oceny ryzyka zanieczyszczenia krzyżowego. Powoduje to drastyczne i często niepotrzebne ograniczenie wyboru żywności dla osób z celiakią.
Najważniejszą zmianą techniczną wprowadzoną przez Codex Alimentarius jest ustanowienie dawki referencyjnej na poziomie 4 mg czystego glutenu. To naukowo wyznaczona, bezpieczna ilość (masa) glutenu, jaką chory może przyjąć w typowej porcji danego produktu, bez ryzyka wywołania reakcji ze strony układu odpornościowego. Producent będzie musiał dowieść, że w wyniku zanieczyszczenia krzyżowego w typowej porcji produktu przeznaczonej do spożycia może znaleźć się więcej niż 4 mg glutenu. Dopiero wtedy będzie mógł zastosować ostrzeżenie o zawartości glutenu. Jeśli ryzyko jest niższe – formułka „może zawierać” nie będzie miała prawa pojawić się na opakowaniu.
Kluczowe rozróżnienie: dawka referencyjna (4 mg) a stężenie (20 ppm)
Wokół nowych wytycznych pojawia się wiele pytań. Uspokajamy: standard 20 ppm dla produktów bezglutenowych nie ulega zmianie. Warto zrozumieć różnicę między tymi dwoma wskaźnikami, które od teraz będą funkcjonować obok siebie:
- Stężenie 20 ppm (20 miligramów glutenu na kilogram): jest to dotychczasowy, doskonale znany standard dla produktów bezglutenowych. Określa on proporcję – informuje, ile miligramów glutenu znajduje się w kilogramie gotowego produktu. Ta norma pozostaje bez zmian. Produkt bezglutenowy to taki, który zawiera nie więcej niż 20 miligramów glutenu na kilogram danego produktu.
- Dawka referencyjna 4 mg odnosi się natomiast wyłącznie do ostrzegania o niezamierzonej obecności glutenu („może zawierać”). Określa bezwzględną masę glutenu w jednej porcji pożywienia (np. w zjedzonym batonie czy w talerzu zupy).
Co najważniejsze, nowe wytyczne wprowadzają absolutny zakaz łączenia obu tych komunikatów. Produkt spożywczy nie może jednocześnie nosić deklaracji „produkt bezglutenowy” oraz ostrzeżenia „może zawierać gluten”. Te oznaczenia wzajemnie się wykluczają. Dla nas to oczywiste – dla niektórych producentów takie nie było.
Sukces AOECS: walka o interesy chorych
Wprowadzenie zbóż zawierających gluten do międzynarodowego systemu PAL to ogromna zasługa wieloletniego lobbingu, wsparcia i determinacji AOECS, Zrzeszenia Europejskich Stowarzyszeń Osób z Celiakią oraz jego ekspertów. To jego przełomowe osiągnięcie dla globalnej społeczności osób z celiakią, która od lat żyje w niepewności, analizując niespójne etykiety.
Do tej pory wytyczne Kodeksu Żywnościowego skupiały się na klasycznych alergiach pokarmowych, w tym alergii na pszenicę. Celiakia, będąca chorobą autoimmunologiczną o zupełnie innym mechanizmie, przez lata pozostawała zapomniana i nieuwzględniana w przepisach dotyczących zanieczyszczeń krzyżowych. Jeszcze 2 lat temu nie było jej w projekcie zmian przepisów dotyczących PAL. Przedstawiciele AOECS skutecznie przekonali rządy, naukowców i przemysł na forum Codex Alimentarius, że osoby z celiakią potrzebują właściwych ram prawnych opartych na twardych dowodach medycznych i odpowiednie zapisy wprowadzono.
Co dalej? Droga na polskie stoły
Przyjęcie wytycznych przez Komisję Kodeksu Żywnościowego to dopiero pierwszy krok. Teraz Komisja Europejska oraz Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) muszą rozpocząć proces wdrażania tych wytycznych do unijnego prawa. Na ostateczne zmiany na sklepowych półkach w Polsce poczekamy więc jeszcze pewnie kilka lat.
Jednego możemy być już jednak pewni – rewolucja w bezpiecznym i transparentnym opisywaniu żywności pod kątem zanieczyszczenia krzyżowego glutenem właśnie się rozpoczęła.




