Aktualności
Odszedł nasz kolega Jerzy Kaleta
Piszemy to z głębokim smutkiem i żalem: 15 września 2025 r. odszedł Jerzy Kaleta, wieloletni przewodniczący Komisji Rewizyjnej naszego Stowarzyszenia. Pożegnamy go 2 października o 9.30 na Cmentarzu w Marysinie Wawerskim.
Jerzy miał celiakię, zdiagnozowaną bardzo dawno, na początku lat 80-tych, kiedy świadomość na temat choroby wśród dorosłych była znikoma, a bezglutenowych produktów na rynku niewiele. Lubił o tym opowiadać, zresztą o wszystkim mówił z pasją, miał liczne zainteresowania. Od 17 lat był członkiem Stowarzyszenia, bardzo aktywnym i oddanym naszym wspólnym sprawom. Przez wiele lat przewodniczył Komisji Rewizyjnej.
Trudno uwierzyć, że już nigdy nie odwiedzi naszego biura, nie przyjdzie na walne zebranie czy konferencję. Na zawsze zapamiętamy Go jako przemiłego, bardzo ciepłego i życzliwego światu i ludziom człowieka. Mimo 80-tki i wielu problemów ze zdrowiem tryskał humorem, zawsze otwarty na nowe pomysły. To z Jerzym nasza stowarzyszeniowa drużyna w 2014 roku wygrała Familiadę 🙂
Jaki był Jerzy?
„Jerzego zapamiętam jako człowieka ciepłego, serdecznego i zawsze uśmiechniętego. Zamiast narzekać, wybierał żart i śmiech, a jego pogoda ducha potrafiła rozjaśnić każdą chwilę. Był zawsze gotowy do rozmowy i do pomocy – z życzliwością, która przychodziła mu naturalnie. Znaliśmy się przez dziesięć lat i choć spotykaliśmy się rzadko, każde nasze spotkanie sprawiało wrażenie, jakbyśmy widzieli się zaledwie wczoraj. Właśnie taki – pełen radości, ciepła i otwartości – pozostanie w mojej pamięci.”
„Pamiętam nasze pierwsze spotkanie, to był rok 2007. Jerzy właśnie zapisał się do Stowarzyszenia i bardzo chciał pomagać w nagłaśnianiu tematyki celiakii. Udział w naszej konferencji bardzo pomógł mu zrewidować dietę, zobaczył, że nieświadomie popełniał drobne błędy. Był typem gaduły, ale nie sposób było Go nie lubić, bo emanował z niego optymizm i życzliwość. Misji edukowania na temat celiakii oddany był do tego stopnia, że zwykle miał przy sobie nasz poradnik i parę ulotek o diecie. Przekazywał je lekarzom podczas swoich wizyt czy potrzebującym wsparcia pacjentom, których spotykał na korytarzach szpitali i przychodni. Zawsze żartował, że będzie żył 150 lat, jeszcze tyle było przecież do zrobienia…”
„Jurek był wspaniałym kolegą, przyjacielem. Bardzo mi pomógł na początku mojej drogi na diecie, dostałam od niego dużo psychicznego wsparcia. Miał wspaniałe poczucie humoru, był towarzyski, bardzo uczynny i życzliwy”.
„Jerzy miał niezwykłą zdolność do dzielenia się swoimi myślami i spostrzeżeniami w sposób, który wypełniał przestrzeń wokół niego. Kiedy tylko zaczynał mówić, można było mieć pewność, że to będzie długa, wciągająca i niezwykle szczegółowa opowieść, często wzbogacona o liczne dygresje. To sprawiało, że każde spotkanie z nim było niezapomnianym doświadczeniem. Był niezwykle oddany i zaangażowany w sprawy Stowarzyszenia.”
„Jerzy: szczupła sylwetka, uśmiech, ciepłe spojrzenie. Kiedy tylko mógł, był obecny na naszych wydarzeniach, dumny i szczęśliwy, że jest częścią tej bezglutenowej rodziny. Lubił ludzi. Zawsze przygotowany na Walne Zgromadzenia Stowarzyszenia. Dmuchał w nasze skrzydła, dopytywał, jak sobie radzimy, cieszył się, że tak wiele się zmienia. Widział te zmiany, bo na diecie bezglutenowej był od kilkudziesięciu lat. Kiedy nas odwiedzał w biurze, lubił skubnąć bezglutenową słodkość, więc na jego wizyty byłyśmy zawsze przygotowane 🙂 Zostanie w mojej pamięci jego uśmiech, głos i świadomość, że towarzyszył nam tak wiele lat…”
Jurek – odpoczywaj w spokoju. Żegnamy się, ale na zawsze zostaniesz w naszych sercach.
Zarząd Stowarzyszenia




